Poruszała się na wózku, żeby wyłudzić odszkodowanie, kamery nagrały ją, jak biegała na bieżni (Wielka Brytania)

Można mieć wszystko przemyślane, dążyć do celu bez względu na konsekwencje, a prawda i tak wyjdzie na jaw. W artykule przedstawiamy historię Angel wyłudzającej świadczenia i odszkodowania w Wielkiej Brytanii.

fotolia autor pressmaster

www.dailymail.co.uk

Pochodząca z Ghany 52-letnia Angel Jackson, która oszukała podatników na 191 000 funtów,  właścicielka posiadłości wartej milion funtów bez przepracowania nawet jednego dnia, została skazana na 7 lat więzienia.

Kobieta stworzyła sieć kłamstw w celu uzyskania dodatku mieszkaniowego i wyłudzenia odszkodowań w latach 2002–2012.Twierdziła, że jest przykuta do wózka inwalidzkiego, ale kamery monitoringu zarejestrowały ją podczas treningu na bieżni w prywatnej siłowni jej luksusowego apartamentu.

Jackson wyłudzała odszkodowania za posiadłości, w których nie mieszkała, w imieniu osób, które nie istniały, za wypadki, które w rzeczywistości nie miały miejsca. Prokuratura w Craydon Crown Court ujawniła, że nie znano nawet jej prawdziwej tożsamości czy daty urodzenia.

Jackson została uznana za winną stawianych jej 32 zarzutów związanych z jej dziesięcioletnią kampanią oszustw.

Sędzia Adam Hiddleston w przemówieniu końcowym opisał ją jako „próżną i zadufaną w sobie, o olbrzymiej pogardzie dla sądu i prawa”. Dodał także, że „jest całkowicie nieuczciwą osobą, zawodowym oszustem”. O jej kłamstwach i wyłudzeniach mówił, że jest to dzieło jej życia. „Stale tylko zabierałaś, nigdy nie dając nic w zamian. Ile miejsc szkolnych lub łóżek szpitalnych można by sfinansować za pieniądze, które zabrałaś?”, zastanawiał się Hiddleston.

W 2005 roku Jackson, która miała w tym czasie jeden dom w Mitcham, południowej części Londynu, nabyła jeszcze dwa inne luksusowe mieszkania wraz z prywatną siłownią w eleganckim bloku w Croydon za ponad 300 000 funtów. Wyłudziła na to dodatek mieszkaniowy dla każdego z nich.

Kobieta próbowała wycisnąć także każdy grosz z odszkodowania za dwa wypadki samochodowe, podając za uczestników tak naprawdę nieistniejące osoby. Sprawa wyszła na jaw, gdy lekarze odkryli, że zdjęcia rentgenowskie w dwóch rożnych szkodach były niemal identyczne.

Prokurator Francesca Levett przekazała sądowi, że Jackson oszukiwała władze lokalne i ośrodki pomocy społecznej przez ponad dekadę. Jej oszustwa opiewały łącznie na kwotę 191 414 funtów.

Dodała, że „Jackson nie będąc uczciwym poszkodowanym, który zgłasza szkodę, bo naprawdę jest w potrzebie, oszukiwała system, opowiadała niezliczone kłamstwa, fałszowała tożsamości i wyłudzała zasiłki, torując sobie drogę do stania się zamożną właścicielką nieruchomości, nie przepracowując przy tym ani dnia”.

Choć władze sądzą, że kobieta pochodzi z Ghany, prokurator Levett przyznała, iż prawdziwa tożsamość oskarżonej nie jest znana, podobnie jak jej prawdziwa data urodzenia.

Kiedy posiadłość oskarżonej została przeszukana we wrześniu 2012 roku, policjanci znaleźli 22 000 funtów w 50-funtowych banknotach, ukryte w szafie wraz ze sfałszowaną dokumentacją medyczną i 12 telefonami komórkowymi.

Jackson uwiodła swojego przyszłego męża – pochodzącego z Irlandii Thomasa Duffy’ego, twierdząc, że jest kobietą z zasadami. Para kupiła wspólnie dom w sierpniu 2002 roku. Jackson wciąż pobierała zasiłek mieszkaniowy, a spiskując za plecami męża, chciała wykorzystać jego kartę pobytu dla własnych korzyści. Para wzięła ślub w walentynki 2002 roku, ale Jackson powstrzymywała męża od powiadomienia jego rodziny, nie pozwalała mu też ze sobą zamieszkać.

„Temu związkowi daleko było do  szczęśliwego młodego małżeństwa, skoro pan Duffy nie tylko nie mógł zamieszkać ze swoją żoną, ale też małżeństwo nie zostało nigdy skonsumowane”, twierdzi prokurator Levett. „Dodatkowo, gdy tylko jego żona chciała, by coś podpisał, znikały jego okulary. Wygląda na to, że pan Duffy został wykorzystany przez swoją żonę do zakupu posiadłości, którą pani Jackson nie miała zamiaru się z nim dzielić”.

W lipcu 2005 roku Jackson zakupiła kolejną posiadłość – mieszkanie w południowej części Londynu za 150 000 funtów. Zrobiła to w imieniu swojego męża, bez jego wiedzy, a dwa miesiące później kupiła kolejne mieszkanie w tym samym budynku za 152 500 funtów – tym razem już na własne nazwisko.

„Oskarżona nie tylko nie powiadomiła władz o kupnie kolejnej posiadłości, ale też wystąpiła o przyznanie zasiłku mieszkaniowego, twierdząc, że mieszka w posiadłości, ale nie jest jej właścicielką”, mówi prokurator.

Kobieta okłamywała swojego męża, że dom, którego są właścicielami, został przejęty i że on musi się z niego wyprowadzić – wszystko po to, by poprzeć wniosek o zasiłek.

„Mąż pani Jackson opisuje siebie jako zagubionego i przestraszonego. Stracił wszystko, jednak oskarżona nadal zbierała pieniądze każdego tygodnia. Pan Duffy był pogrążony w depresji, zbyt przerażony by otworzyć drzwi”, twierdzi prokurator Levett.

Jackson wynajęła jedno z zakupionych mieszkań w marcu 2011 roku, po spotkaniu z potencjalnymi najemcami. Angel przedstawiła się jednak jako Jules i powiedziała, że właścicielem mieszkania jest jej mąż – Alan Davies.  Jackson zabroniła nowym najemcom ubiegania się o świadczenia i kontaktowania się z radą mieszkańców. Pobierała od nich opłatę w wysokości 880 funtów miesięcznie.

Nadal, oczywiście bez wiedzy pary, pobierała też zasiłek mieszkaniowy w wysokości 600 funtów, na nazwisko Angel Jackson. Gdy hipoteka została spłacona, oskarżona była bardzo dobrze sytuowana, gdyż otrzymywała dwie partie czynszu za jedną nieruchomość.

Kilka miesięcy później nowi lokatorzy poskarżyli się na zepsute urządzenia i wyznali Jackson, że skontaktowali się w tej sprawie z Biurem Porad Obywatelskich. Rozwścieczyło to oskarżoną. Groziła, że wyrzuci lokatorów od razu. Następnego ranka, zaledwie po 6 dniach od otrzymania od nich comiesięcznej opłaty, oskarżona pojawiła się w domu i z pomocą kilku umięśnionych mężczyzn przystąpiła do usuwania wszystkich rzeczy lokatorów z mieszkania.

W czerwcu 2007 roku „Angel Duffy” zgłosiła wypadek samochodowy, w którym doznała urazu kręgosłupa szyjnego i poparzenia kostki. Kierowcą był  jej mąż. Podała, że w wypadku ucierpiała także jej przyjaciółka „Angel Jackson”, jej córka Latoya oraz inna przyjaciółka – Fifi. Oskarżona twierdziła również, że zatrudniła opiekunkę o imieniu Hannah. Kobieta miała opiekować się Latoyą i Angel przez… 27 godzin w ciągu dnia.

Całkowite odszkodowanie za koszty opieki i pomocy wyniosło ponad 53 000 funtów za okres dziesięciu miesięcy. Jackson zażądała dodatkowo 24 000 funtów za konsultacje z osteopatą. Sfałszowane dokumenty odnaleziono na jej komputerze.

„Fakt, że miała faktury od opiekunki na swoim komputerze wraz z listami od poszkodowanych: Angel Jackson, Latoyi Jackson, Fifi i Angel Duffy, dowodzi, że oskarżona dopuściła się przestępstwa fałszerstwa tożsamości”. Jej oszustwo wyszło na jaw, gdy zdjęcia rentgenowskie Angel Duffy i Angel Jackson ujawniły te same zmiany zwyrodnieniowe w kręgosłupie. Podobieństwo nie mogło być przypadkowe.

Co więcej, zarówno Duffy, jak i Jackson miały być instruktorkami tańca, obie zażądały też płaskich butów do tańca o wartości ponad 600 funtów.

Jackson uczestniczyła w rozprawie za pośrednictwem łącza internetowego z zakładu karnego w Bronzefield. Nie okazała żadnej skruchy, gdy sędzia nazwał ją próżną i skoncentrowaną na sobie osobą. Uznał przedstawione dowody za „całkowicie przytłaczające” i wyraził zdumienie z powodu jej głębokiej pogardy dla wymiaru sprawiedliwości. „Stworzyłaś niezliczone osobowości, zmieniłaś nazwisko, sfałszowałaś dokumentację, a nawet oszukałaś własnego męża, zabierając mu wszystko, co miał, łącznie z godnością”, dodał.

Jackson została skazana na 4,5 roku za oszustwa, dwa lata za fałszowanie dokumentów i sześć miesięcy za nielegalną eksmisję lokatorów. Wyroki będą wykonywane kolejno.

Źródło:

http://www.dailymail.co.uk/news/article-3928384/Benefits-fraudster-swindled-191-000-claiming-confined-wheelchair-caught-CCTV-using-treadmill-luxury-block-s-private-gym-jailed-seven-years.html

W artykule zamieszczono zdjęcie poglądowe. Źródło: fotolia. Autor: pressmaster.

Dodaj komentarz